Zołcza – tragiczny wypadek

14 08 2010

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło dziś (14 sierpnia) tuż po godzinie 5 rano na drodze krajowej 79 w Zołczy gmina Pacanów. Na tył jadącego w kierunku Pacanowa forda transita z gminy Solec-Zdrój najechał poruszający się w tym samym kierunku mercedes sprinter z powiatu proszowickiego.

W wyniku uderzenia transit zjechał z drogi, koziołkował i zatrzymał się kilkanaście  metrów od pasa jezdni w polu. Podobnie sprinter. Pasażera transita, około 70-letniego mężczyzny, mimo prowadzonej akcji reanimacyjnej najpierw przez policjantów, którzy byli pierwsi na miejscu zdarzenia potem przez strażaków-ratowników z OSP Pacanów i następnie lekarza z załogi karetki pogotowia – niestety nie udało się uratować.

zolcza004.jpg

zolcza003.jpg

zolcza001.jpg

zolcza002.jpg

Samochody dostawcze – transit jadący z warzywami na targ do Szczucina i sprinter z ładunkiem pieczywa zostały kompletnie zniszczone. Kierujący pojazdami po opatrzeniu urazów zostali zabrani do szpitala w Busku.

Miejsce zdarzenia zabezpieczają policjanci z Komisariatu w Stopnicy i strażacy z OSP Pacanów i JRG Busko. Trwają pod nadzorem prokuratora czynności ustalające szczegóły wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Robert Gwóźdź



Głupota i jeszcze raz głupota…

2 04 2010

Apelowała Komenda Powiatowa Straży Pożarnej w Busku, ciągle głośno jest o nie wypalaniu suszu w mediach, powtarza się prośby o odstąpienie od tego procederu, grozi sankcjami karnymi – i nic, jak grochem o ścianę.

Plaga ognia „pożerającego” ubiegłoroczny susz nadal króluje. Dziś (1 kwietnia) ogień pojawił się po południu w Biechowie a przed godziną 23 w Karsach gm. Pacanów  na obszarze kilkunastu hektarów nieużytków i w pasie suchych trzcin wzdłuż kanału Strumień. Lekki północno-wschodni wiatr  podsycał płomienie sunące wprost na zabudowania mieszkalne.

susz002.jpg

susz001.jpg

Gdyby nie szybka interwencja strażaków z OSP Pacanów i atak wodny z działka na największe skupisko palącego się suszu ogień sięgnął by posesji. Grząski teren nie pozwolił na wjechanie ciężkiego samochodu gaśniczego do kolejnych ognisk płomieni i i rozciągnięcie linii wodnych. Ośmiu strażaków tłumnicami przez ponad godzinę likwidowało zagrożenie. Musieli działać bardzo szybko, gdyż co rusz na wysuszonym podłożu pokazywały się kolejne płomienie. Zmęczeni i wściekli na podpalacza mówili, że wielokrotnie już spotkali się z niezrozumiałą postawą ludzi, których posesje były zagrożone takim pożarem.

susz003.jpg

susz004.jpg

Zamiast pomóc w gaszeniu czekają na straż i komentują jej działania. Ale jak trzeba poszukać winnego  podpalenia – o to już nikt nic nie widział, nikt nic nie wie – wówczas ustają rozmowy, zapada cisza. Może warto byłoby raz odstąpić od gaszenia suszu i ratowania dobytku. Pozwolić na spalenie domostw a wówczas może obudziły by się ludzkie sumienia i ustały niczemu nie służące komentarze a może wówczas szybciej znaleziono by winnego powodującego alarmowy wyjazd straży pożarnej..

Robert Gwóźdź

źródło:busko.net.pl